czwartek, 30 października 2014
Zielony Skwer
Wszystko zaczęło się w czerwcu, gdy napisaliśmy projekt do Urzędu Marszałkowskiego i otrzymaliśmy dofinansowanie na realizację projektu. Celem było zagospodarowanie skweru w centrum Węziny, nieopodal szkoły i świetlicy wiejskiej. Dotąd był tam zarośnięty, podmokły ugór i dzikie wysypisko smieci. Uprzątnęlismy teren, nawieźliśmy ziemię, żeby całość wyrównać, zasialiśmy trawę, zakupiliśmy drewniane stoły, ławy i ławki do ogniska, a na sam koniec, już po zakończeniu przez drzewa wegetacji - nabyliśmy drzewka i posadziliśmy je na skwerze. Zależało nam, by rosły tam gatunki występujące tradycyjnie na Żuławach. Na Zielonym Skwerze rosną więc brzozy, wierzby i jarzębiny. W sumie 28 drzewek. Jest również krąg ogniskowy i nareszcie mamy miejsce do spotkań plenerowych. W przyszłym roku planujemy z kolejnego projektu pobudować wiatę. Projekt byłby niemożliwy do zrealizowania, gdyby nie niezawodność członków i sympatyków Stowarzyszenia, którzy za każdym razem, gdy padało hasło " jest robota do wykonania" - nie bacząc na obowiązki, przybywali do pracy. A ten projekt wymagał sporo zaangażowania.
W ramach wkładu własnego niefinansowego, Stowarzyszenie musiało nie tylko uporządkować zarośnięty i zaśmiecony teren, ale również nawieźć ziemi i całość wyrównać. Późniejsze prace, to już " pikuś" i sama przyjemność. Posadzenie drzewek poprzedziła burzliwa dyskusja o tym, jak i gdzie je sadzić, bo trzeba było rozplanować 10 brzózek, 10 jarzębin, 4 wierzby płaczące, ozdobne i 4 szczepione brzózki. Ale daliśmy radę!
Wkład finansowy stanowiła dotacja ze środków Samorządu Marszałkowskiego Województwa Warmińsko-Mazurskiego.
Serdecznie dziękujemy za pomoc i życzliwość paniom Joannie Karwowskiej, Jadwidze Włodkowskiej oraz Kamili Górskiej - Kłodzińskiej z Departamentu Rozwoju Obszarów Wiejskich i Rolnictwa. Bez ich życzliwości i pomocy byłoby naprawdę trudno!
Siła nas do sadzenia!
"Zielony Skwer" - projekt zrealizowany dzięki środkom pozyskanym z funduszy Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Na zdjęciu najbardziej zwrócił mi uwagę ten zielony skwer, bo przy małej przestrzeni od razu widać, czy układ jest przemyślany. U mnie sprawdza się prosta zasada: mniej gatunków, ale za to dobranych pod stanowisko, wtedy nasadzenia nie wyglądają chaotycznie po jednym sezonie. Przy takich realizacjach często też pilnuję, żeby zostawić miejsce na wygodne dojście do pielęgnacji, bo bez tego nawet ładny skwer szybko robi się kłopotliwy w utrzymaniu.
OdpowiedzUsuń